Nie można powiedzieć, żeby poród odbywał się w pośpiechu. ;)
Chyba będzie wojna, bo się same chłopaki rodzą! Drugi synek ważył tuż po narodzinach 490g, trzeci 580g. Dostąpiłam zaszczytu rozerwania błon na synku numer 3, ponieważ dzielna mama była tak zaaferowana poprzednikiem, że robiła wrażenie, jakby w ogóle nie zauważyła narodzin następnego chłopaczka.


ach te imiona
OdpowiedzUsuńjak zwykle maja w sobie coś szczególnego
to chyba jeden z najprzyjemniejszych momentów dla hodowcy, prawda?
trzymam kciuki za następne maluchy
no i oczywiście, aby pojawiła się jakaś dama, a nie same walety ;-)
m.
Powoli staje się jasne, dlaczego poród nie idzie piorunem - coś czuję, że po moich prośbach o sunieczki Star się teraz wstydzi rodzić tych chłopów. :D
OdpowiedzUsuńI nie ma przyjemniejszego momentu niż nadawanie imion. :) Imiona już z grubsza wybrane, jednak kto jakie otrzyma, okaże się dopiero kiedy maleństwa zaczną pokazywać kim są. Swoim dzieciom też nadałam imiona dopiero kilka dni po narodzinach. :)